Capcom w 2026 roku nie zwalnia tempa: po Resident Evil Requiem i Pragmacie wskrzesza Onimushę, markę zapomnianą od 20 lat. Way of the Sword to współczesny akcyjniak z Miyamoto Musashim w roli głównej, a walka przypomina w nim bardziej casualowe Sekiro. Trzon rozgrywki czyli starcia, zwłaszcza z bossami, działa bardzo dobrze. Gorzej z resztą: sztampowa fabuła, wtórne Kioto i powtarzalne zadania poboczne rozciągające około 30 godzin przygody. Redaktor Kairos ocenia to jako powrót ledwie przyzwoity, przy którym da się jednak dobrze bawić.
Autor: Kairos
Wszystko zaczęło się w niewielkim tureckim mieszkaniu. Armağan Yavuz i jego żona İpek nie mieli armii programistów ani wielomilionowego budżetu – mieli za to fascynację średniowieczem i pomysł na grę, której nikt inny na rynku nie chciał stworzyć.
Zapraszamy na materiał redaktora Kairosa o Mount & Blade – gry kodowanej dosłownie po godzinach, z wykorzystaniem prostych modeli i animacji. Dowiecie się, jak wczesna wersja, znana pod roboczym tytułem Warrider, zyskała status kultowej jeszcze na długo przed oficjalną premierą. To opowieść o tym, jak czysta pasja do historii i konnej szermierki pokonała technologiczne ograniczenia.
Znane z sieciowego Black Desert studio Pearl Abyss podjęło rękawice stworzenia wielkiej, jednoosobowej przygody w otwartym świecie. Crimson Desert to produkt mocno nierówny – z jednej strony potrafi zachwycić swoją skalą i możliwościami, a jednocześnie rozczarowuje prostactwem wielu mechanik oraz rozwiązaniami wprost z MMO.
To bez wątpienia jedna z najbardziej ambitnych systemowo gier ostatnich lat – ale też kolejny dowód na to, że więcej nie zawsze znaczy lepiej.
Gra, która zmieniła bieg historii strzelanek. Call of Duty już od swojego ambitnego debiutu w 2003 roku postawiło nowo powstałe studio Infinity Ward w świetle reflektorów. Dziś, ponad 20 lat później, marka ta pozostaje jedną z największych franczyz w świecie gier wideo.
