Na następcę Carmageddona czekałem niemal 20 lat. Z jednej strony dostałem dokładnie to czego oczekiwałem. Gra jest świetna, wciąga jak dawniej, a rozwalanie wozów daje sporo satysfakcji. Niestety, Stainless pospieszyło się z premierą i widać to w tragicznej optymalizacji, która obdziera ścigałkę z dużej dawki frajdy. Jasne, pewnie naprawią to patche, ale masakracji w recenzjach nic już nie cofnie.
Popularne
- Carmageddon: Rogue Shift zawiódł mnie jak mało która gra…
- Cairn to gra o wspinaczce… na dno?
- Worms: Gra planszowa z perspektywy fana robaków
- Drukowana gitara do gier muzycznych – System Polybar
- Jak powstało Call of Duty — Retro Ex
- Odsłaniamy karty: MegaAnaliza ankiety widzów ARHN
- 29 gier, na które zabrakło nam czasu w 2025
- Haunted House. Geneza cyfrowego horroru





