Przeglądasz: Wideo 4K

Kategoria nadrzędna

Sony Ericsson Xperia Play było projektem odważnym. Smartfon połączony z konsolą do gier wydawał się pomysłem w takim samym stopniu szalonym, co i genialnym. Choć wcześniejsze próby stworzenia takiej hybrydy okazały się nieudane, któż jeśli nie Sony mogłoby odnieść tu sukces! Sprawa jednak nie wyglądała tak prosto. Sony Ericsson było na skraju zapaści, a zarząd firmy nijak dogadać się nie mógł z japońską centralą. Rezultat mógł być, niestety, tylko jeden.

Do dziś nie jestem pewien co myśleć na temat fabuły FF7 Remake. Ale gameplayowo była to gra świetna. Choć Rebirth uparcie brnie w gmatwanie historii, pod względem rozgrywki jest pod każdym względem tytułem lepszym od swojego poprzednika. I prawdopodobnie na ten moment, w czołówce moich ulubionych gier z „Final Fantasy” w tytule. A to spory komplement.

42 to odpowiedź na pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. To również, ciekawym zbiegiem okoliczności, liczba wersji i wariantów komputerowych „Koła Fortuny”, do których udało mi się dotrzeć przygotowując to dziwaczne kompendium. Po drodze natknąłem się również na szereg tytułów zaginionych. Gdybyśmy doliczyli do puli również adaptacje wydane w innych krajach, myślę, że byłaby niemała szansa na dobicie do nawet 100 unikatowych, cyfrowych wydań tego szalenie popularnego programu.

Malutki projekt na temat teleturniejów lat 90. rozrósł się jakimś cudem do rangi pełnometrażowego projektu. Myślałem, że znajdę kilka, może kilkanaście gier związanych ze znanymi licencjami. W życiu nie spodziewałbym się, że odkopię ich bliżej setki. Dziś mam dla Was pierwszą część filmu, w którym przybliżamy tytułowe „gry-teleturnieje lat 90.”. Część druga lada dzień!

Powrót Księcia Persji zaskoczył fanów serii. Niektórzy spodziewali się czegoś zupełnie innego. Z naszej perspektywy była to niespodzianka radosna, bo gra nie tylko subtelnie nawiązuje do swoich dwuwymiarowych korzeni… ale okazała się też świetnie wykonaną i wspaniale zoptymalizowaną przygodą. 1080p i 60FPS nawet na Switchu?! Poprosimy więcej!

Nintendo 64 trafiło do sprzedaży w 1996 roku. Dopiero 28 lat później na rynku pojawił się pierwszy nieoficjalny sprzęt umożliwiający odtwarzanie kartridżów i akcesoriów dla tej konsoli. Nie jest to jednak nowe urządzenia, a… moduł do niszowej konsoli Polymega.
Niezależnie od tego czy produkt ten spotka się z uznaniem społeczności, zapewne zapoczątkuje on erę klonów kultowej „sześćdziesiątki-czwórki”.